• Wpisów:185
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 21:20
  • Licznik odwiedzin:50 430 / 2750 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wróciłam.

Zastanawia mnie to, kim jestem.
Z racji tego, że jestem chora. A przynajmniej tak mówią mądrzy ludzie. Czy to kara ? A może jestem naznaczona ? Wybrana do czegoś ? To próba ? Mam coś udowodnić ? Mam się poświecić ?

Żałosne ?
Pewnie tak.

Kto to zrozumie ? Kto to ujmie w słowa ?

Chciałabym wierzyć.
Chciałabym mieć siłę.
Chciałabym się podnieść po raz kolejny.
Ale czy warto ? Wiem, że na końcu czeka spektakularny trzask.
  • awatar Gość: Hej, wciąż trzymam za ciebie kciuki :)
  • awatar Gość: Andrea, it is a great post thanks for posting it!
  • awatar Gość: Daniel, a very interesting post thanks for writing it!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
I love you more !
 

 

-0-

Nowy Rok a z nim nowe życie.
mam pewien plan.
postanowienia.
bardzo ambitnie.

muszę wrócić do odchudzania.
bez niego wszytko mi się wali.
mimo to odchudzanie to nie wszystko.

moje cele:
-schudnąć
-zdać matury na min. 90 %
-nauczyć się cieszyć
-poprawić stosunki z innymi

dlatego też na każdy dzień tygodnia mam wyznaczone pewne zajecia.
taki schamat.

będę czuła się bezpiecznie.
  • awatar Gość: tftnmqbsbepy, http://www.raclbcphmf.com/ oynpfldago
  • awatar Gość: lmahfqbsbepy, http://www.igvubleszl.com/ gohwtaprww
  • awatar Gość: dlbvvqbsbepy, http://www.drrouwywdy.com/ myuuhvqfvr
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
wpadłam.
w spiralę.

dużo się zmieniło odkąd założyłam swój blog.
zrozumiałam sama siebie.
patrzyłam na siebie z boku.

moje marzenia... kości, wycieńczenie.
tego chciałam ?
nie, chodziło o uwagę.

postanawiam mieć przeciętną wagę.
nie planuję żadnych diet.
i tak mi to nie wychodzi.
jak wszystko inne.

i tak nie mogłabym wrócić do wystających kości.
nie pozwolą mi.
w szkole jestem ważona i kontrolowana.
pilnują mnie.
sprytnie.

a przecież to jest w mojej głowie.
po co im te cyfry ?

a po co mi cyfry na wadze ?

chcę jeść.
żyć.
rozwijać się.



kochać.
  • awatar Gość: innym. Piękne jest to co napisałaś na koniec tego wpisu... "Chcę jeśc, żyć. rozwijać się i kochać". Powoli chyba zaczynasz pojmowac o co chodzi w życiu, ale do tego musiałaś upaśc bardzo nisko. jak my wszystkie... Posłuchaj czasem starszych osób, one już upadały nie raz. Na pewno nie pozwolą Ci zginąć. Pomogą. Może poproś o dietetyka, takiego, który dobierze Ci zbilansowaną, zdrową dietę, może z czasem zrozumiesz, że zwracanie tego jest bardziej krzywdzące niż głodzenie, może wreszcie zaczniesz jeśc i żyć, tak jak tego pragniesz. I nie bój się zmian.! Każde doświadczenie nas wzmacnia i wzbogaca. 3maj się Maleńka bardzo mocno.! Jesteś silna, bardzo silna. Spełnij tylko te 4 życzenia ujęte na końcu tego wpisu, a będziesz szczęśliwa. Bo to jest właśnie szczęście. ZPM.
  • awatar Gość: wpadłaś ze skrajności w skrajność. Minie dużo czasu zanim wrócisz do równowagi, ale nie do maksymalnej samokontroli, nie chodzi o powrót do anoreksji, tylko o znalezienie złotego środka w tym wszystkim, dobrze jest kontrolować to co się je, jeść zdrowo i wyglądać szczupło. To jest dobre. Nikt temu zaprzeczyć nie może. Bo nie chodzi tylko o to by wyglądać dobrze, ale przede wszystkim o to by czuć się dobrze, a jak się je dobre rzeczy to umysł też jest zdrowszy.! Pozbywasz się wtedy czarnych myśli. Złoty środek jest najlepszy. I tego Ci życzę. Żebyś znalazła prędko ten złoty środek choć to nie łatwe. I jeszcze po drodze wiele razy się zgubisz, jeszcze nie raz zwymiotujesz, albo będziesz się głodzić przez kilka tygodni. Ale kiedyś, być może w niedalekiej przyszłości, znajdziesz swoją własną równowagę. Przechodzisz teraz cięzki okres, Twoje BUM na jedzenie wynika ze zmiany poglądów i zapewne z okresu dojrzewania w który wchodzisz. Po tym znowu zmienisz swoje priorytety, znów będziesz kimś
  • awatar FOR SALE ♡: Zapraszam do siebie, organizuję swój pinger'owy sklepik. Może wpadnie Ci coś w oko? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
cześć... wracam.

przegrałam.
wiesz, ile się zmieniło ?

przytyłam... dzisiaj rano ważyłam 57,8 kg

57,8 kg !

nie chodzi tylko o wagę.
teraz to rozumiem.
trochę za późno, prawda ?

moje ciało to tłuszcz. dosłownie.
moja skóra to katastrofa.
mam problem z wejściem po schodach.

na początku był strach.
potem zjadłam.
euforia.
odkrywałam jedzenie na nowo.
straciłam kontrolę.
doszłam do perfekcji rozumianej inaczej - potrafiłam zwymiotować wszystko.
przekraczałam nowe granice.
teraz stoczyłam się na dno.
tak po prostu, nagle, z dnia na dzień.

nie umiem jeść. nie umiem nie jeść.

wiesz, ile dzisiaj zjadłam ?
ja też nie.
to przechodzi ludzkie pojęcie.
mój żołądek musi mieć rozmiar ogromnego arbuza.
tak... zobacz poniżej.
właśnie tak wyglądam dokładnie teraz.
a co jest najgorsze ?
jestem głodna. czuję się pusta w środku. nie umiem tego zwymiotować. chcę zjeść więcej.

wstyd mi.
  • awatar panikaloryczna: Mały bębenek ;). Zamiast użalać się i mieć depresyjne nastroje zamień kluseczki na figurę laseczki.
  • awatar Bulimic Beast: Czekałam na Twój wpis... Nawet całkiem niedawno o Tobie myślałam i nawet nie wiesz, jak się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam Twój wpis. Kochana, na pewno Ci jest ciężko, po tej drugiej stronie "barykady", coś o tym wiem. Też zadajesz sobie pytanie: Co z tego, że fizycznie czuję się lepiej, kiedy psychicznie umieram? Mimo wszystko trzymaj się i nie poddawaj.
  • awatar *klaudia*: wiedziaalam ze wrocisz. dlatego dalej mam cie w obserwowanych. wiesz ja wazac 57kg kochalam swoja figure i bylam mega szczupla. teraz po ciazy mam jeszcze 6 kg powyzej a i tak czuje sie ok. a nawet jak mam ciut za duzo to co z tego? gorsza jestem z trgo powodu? znajomi nadal mnie lubia, maz kocha, rodzice kochaja i jestem sszczesliwa. waga to nie jest najwazniejza rzecz w zyciu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
nigdy wcześniej nie czułam do siebie takiej nienawiści.

bezpieczeństwo z kontroli nad jedzeniem zastąpione myślami o samobójstwie.
same do mnie przychodzą.
  • awatar Gość: 5 star article brilliant. I am new to blogging and you used a langauge I can understand
  • awatar Antichrist.: [*] Czuję, że już umarłaś.. Mam nadzieję, że teraz jesteś szczęśliwa.. Tam już nie ma jedzenia, kalorii, kilogramów.. Spoczywaj w pokoju. I zazdroszczę Ci odwagi. Też chciałabym już nie żyć..
  • awatar Może nie wiesz,lubię gdy się śmiejesz ♥: wpadniesz i skomentujesz tam ? : wezpieprznijsobiebarankazanimsiezakochasz32.blog.pl ? proooszę .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
nie mogę zrozumieć, dlaczego anoreksja jest bardziej spektakularna od bulimii.

bulimiczka też cierpi.
i to jak.
marzy o tym, żeby zacząć się kontrolować.
to kończy się na kolanach.
upokorzeniem.
przed samą sobą.

karykatura anorektyczki.
gorsze wydanie głodującej.
  • awatar Gość: zcupqqbsbepy, http://www.cgftxdelpt.com/ kytwexoode
  • awatar Gość: kdjeuqbsbepy, http://www.urjashyhjh.com/ gdhquhkhmn
  • awatar Gość: kqjcdqbsbepy, http://www.uolehpwgua.com/ ikuyhwbzmx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
dochodzę do wniosku, że to prawda, że docenia się coś po stracie.

jakkolwiek to zabrzmi... tęsknie za anoreksją.
jedzenie mnie kusi.
nie mogę przestać jeść. wymiotować.
mam rozdarte usta. wczoraj polała się krew.
nie to jest okropne.
straciłam kontrolę.
czuję się niestabilnie.
bardzo.
jakbym nie była sobą.
patrzę na siebie z boku.
często to robię.
nie ma już chudziutkiej, poukładanej, silnej psychicznie dziewczynki.
delikatnej.
drobnej.
> cudowne <

gdybym tylko potrafiła odzyskać kontrolę.
wynikała ze strachu.
teraz to wiem.

dlaczego niczego się nie boję ?
wydaje mi się.
  • awatar Gość: @paradoX: Problem w tym, że tego chcesz. Wychodzę z założenia, że mam wiele 'ograniczeń', bo na to pozwalam, bo mi z tym wygodnie. Problem tkwi w tym, żeby wyjść z tej popieprzonej strefy komfortu, zrobić coś z sobą-do czego trzeba mieć dobry powód. Właśnie tu zaczynają się schody...
  • awatar paradoX: @CzekoladoweJabłko: Problem w tym, że to jedzenie kontroluje mnie.
  • awatar Gość: Strach nie jest dobry, bo z niego nic dobrego nie wynika. Tak sądzę. Z drugiej jednak strony.. musi być coś czego się boisz. Może nie jest to coś oczywistego, czy popularnego, ale na pewno coś jest. Oczywiście nie piszę tego po to, żeby zachęcić Cię do poszukiwań 'tego czegoś'. Piszesz,że brakuje Ci anoreksji, a raczej tego, co się z nią wiąże. Tylko czy to ma sens? Żałować i wracać? Nie lepiej iść dalej i pokazać, czego się nauczyłaś? Nigdy nie będziesz już taka sama, jak byłaś. Nawet gdybyś znowu schudła, znowu się pilnowała. Możesz się kontrolować, możesz kontrolować swoje życie. Ideały, bycie zajebistym dla siebie jest warte wiele. W zasadzie niemal wszystko. Jednak nie wszystko. Umieranie dla ideałów może i jest fajne, ale ideały 'anoreksji' nie są warte śmierci. Życie bywa do dupy, ale chyba warto tu być, co?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
nie wiem, co jest gorsze... anoreksja czy bulimia.
w pewnym sensie jestem szczęśliwa.
przytyłam. bardzo.
jem. dużo.
wymiotuję.

na początku mi się podobało.
otworzyłam oczy.
ładnie jest mieć okrągłe biodra.
nie czuję się z tym źle.
  • awatar Gość: Uwielbiam Cię.
  • awatar I-live-just:
  • awatar Pozytywna Pesymistka: Mówiłam. Nie jesteś przegrana. Wygrałaś życie ;-) Skończ z wymiotowaniem i w ogóle wszystko będzie cacy, trzymam kciuki :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

sialalalalala
 
paradox
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Po 5 miesiącach wracam jako przegrana.
  • awatar Gość: Great information. It's really useful. Thanks
  • awatar Gość: Jesteś, jak dobrze, że dałaś znak życia.
  • awatar Muzyka według N: napisz coś . czekamy na ciebie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

marti779
 
paradox
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kusicielka
 
paradox
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.